Drodzy,
upłynęło już parę dni, ale „pracuje w nas” czas weekendowych rekolekcji wielkopostnych dla osób z dysfunkcją wzroku i słuchu, które odbyły się w dniach 1-3 marca br. w Laskach. Tematem ich było: jak spotkać Jezusa w Eucharystii, w Kościele i w sobie samym.

Dziękujemy ks. Andrzejowi Persidokowi za prowadzenie rekolekcji, Grzegorzowi Kozłowskiemu, prezesowi PFOS, za pasję i doprowadzenie do tego, że wszystkie wydarzenia rekolekcji były dostępne z symultaniczną transkrypcją mowy na tekst oraz także online dla osób, które o to poprosiły. Dziękujemy Wolontariuszkom: Ani za muzykę, i Beacie za wszelaką pomoc oraz Marii, która dzielnie towarzyszyła w rozmowach jako tłumacz języka migowego (TJM). Wszystkim Drogim Uczestnikom dziękujemy za obecność i za bardzo dobrą atmosferę. Oczywiście, w sobotę, tradycyjnie dojechał do nas także wierny ks. Dariusz Furmanik, któremu także z serca dziękujemy.

Tematem rekolekcji było:

Jak spotkać Jezusa w Eucharystii, w Kościele i w sobie samym.

Konferencja 1

Życie duchowe polega nie tylko na ciągłym rozwoju, ale także na ciągłym wracaniu do podstaw. Nie chodzi o to, żeby nabywać ciągle jakąś nową wiedzę albo nowe umiejętności, ale żeby na nowo odkryć to, co dla nas dobrze znane: Pismo Święte, sakramenty, modlitwę. Życie chrześcijańskie zaczyna się nie od jakiejś idei etycznej czy od jakiegoś zespołu poglądów, ale od spotkania z Jezusem Chrystusem. Kiedy On powoływał ich, szli za Nim, choć jeszcze nie znali pełnego programu Jego nauczania ani celów, które sobie stawiał. Na początku była fascynacja Jego osobą. Również dla nas to bardzo ważne: szukać ciągle Jego oblicza, starać się Go poznawać, nigdy nie przestać się Nim zachwycać.

Konferencja 2

W centrum życia Kościoła są słowa, które wypowiadamy w czasie każdej Mszy Świętej: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje (…); bierzcie i pijcie, to jest Krew moja”. Skoro to w Ciele i Krwi Jezus nam siebie zostawił, oznacza to, że nasze ciało ma też ważny udział w życiu wiary. A czasami myślimy, że wiara to tylko sprawa duszy. Tymczasem największego zjednoczenia z Bogiem dostępujemy nie poprzez nasze myśli czy uczucia, ale poprzez przyjęcie kawałka konsekrowanego Chleba. Z tego wynika też, że powinniśmy się troszczyć o udział naszego ciała w modlitwie: o staranne wykonywanie gestów i przyjmowanie postaw, bo ciało też się modli. Jezus, ofiarowując uczniom swoje Ciało i Krew w czasie Ostatniej Wieczerzy, w chwili lęku i zagrożenia, pokazuje nam, że miłość jest silniejsza od lęku. Uczy nas, że i my w chwilach cierpienia, bólu i osamotnienia możemy przezwyciężać pokusę zamknięcia się w sobie i nadal dawać siebie braciom.

Konferencja 3

Człowiek nie może iść do Boga samotnie. Nie odkrywa też wiary sam – zawsze jest mu ona darowana we wspólnocie Kościoła. Kościół jest domem, w którym możemy czuć u siebie – nie jak obcy i przybysze, ale jak domownicy i współobywatele. Budując Kościół, sami też dajemy Bogu miejsce w tym świecie – jesteśmy Jego świątynią. Św. Piotr nazywa chrześcijan żywymi kamieniami, z których budowany jest Kościół. To sformułowanie jest paradoksalne: kamień kojarzy się z czymś solidnym, ale martwym. My jednak mamy być żywymi kamieniami. Bardziej przypominamy komórki w żywej tkance niż kamienie w ścianie. W naszym byciu w Kościele ważne jest otwarcie na wzajemne relacje, komunikacja, szczerość.

Konferencja 4

Bóg mieszka w naszych sercach. Jeśli będziemy Go tam szukać, to najpierw spotkamy się z samym sobą. Poznanie prawdy o sobie jest ważnym etapem w naszym poznawaniu Boga. Oznacza to, po pierwsze, potrzebę pokory. Pokora nie jest sztucznym samoponiżeniem, ale życiem w prawdzie o sobie: zarówno o swoich słabościach, jak i swoich talentach i zaletach. Poznanie siebie to także zetknięcie się z tym, co naprawdę wypełnia moje serce. Często, chcąc nie chcąc, dokonuje się to na modlitwie. Kiedy chcemy spotkać się z Bogiem w ciszy naszego serca, zaczynamy słyszeć cały hałas i nieporządek, który nas wypełnia. Nie należy się tym gorszyć ani przerażać, ale pozwolić Bogu, by nasze wnętrze porządkował.